Ten blog jest poświęcony moim poszukiwaniom genealogicznym. Kilka lat temu postanowiłam pozostawić coś po sobie :-) i zaczęłam szukać przodków. Raz idzie mi lepiej, raz gorzej, ale ogólnie nie jest źle. Uprzedzam - to bardzo wciągające zajęcie i czasochłonne!
piątek, 29 marca 2019
Wieś dzisiaj.
Obecnie na wsi gdzieniegdzie dzieci nadal pomagają rodzicom w polu, a w wakacje całe rodziny biorą udział w żniwach, ale teraz coraz więcej gospodarstw rolnych jest zmechanizowanych.
Rolnicy są bardziej rolnikami zawodowymi, specjalistami w tej dziedzinie. Dokształcają się, czytają, szperają w internecie, korzystają z różnych nowinek. Są szkoły rolnicze.
Życie na wsi zmieniło się. Jest woda bieżąca, ogrzewanie, kanalizacja. Nie każdy mieszkaniec wsi uprawia ziemię, czy hoduje zwierzęta (krowy, świnie) i utrzymuje się z tego.
Ludzie mieszkają na wsi, ale do pracy dojeżdżają do miast.
Dla wielu domy na wsi są domami letniskowymi, gdzie można uciec od miejskiego zgiełku, poopalać się, zaprosić znajomych, przyjaciół, rodzinę na grilla.
Gdy ktoś rodzi się na wsi to nie znaczy, że tu umrze i jej nie opuści jak było kiedyś. Młodzi uciekają do miast, szukają szczęścia, pracy za granicą.
Gdy brakuje rozrywek można wyjść/jechać do miasta i zabawić się. Można podróżować, latać po świecie.
Na wsiach są wielobranżowe, czy chociaż spożywcze sklepy, są ośrodki zdrowia, apteki, czy punkty apteczne. Gdzieniegdzie przyjmuje weterynarz.
Zmienił się stosunek ludzi do ziemi, do jej uprawy, do przekazywania jej z pokolenia na pokolenie. Młodzi mają inny, swój sposób na życie, są wykształceni, mają nowe możliwości. Nie są już skazani na życie i pracę na wsi.
Dzięki postępowi są samochody, autobusy, pociągi. Dawniej teoretycznie były konie, furmanki, ale mało kogo było na to stać. Przemieszczano się pieszo np. do sąsiedniej wsi do kościoła, albo na targ.
Ja urodziłam się i mieszkam w mieście (dawniej wojewódzkim) na trasie Poznań - Wrocław. Moi rodzice są z miast (Bydgoszczy i Warszawy). Moja siostra urodziła się w mieście, mieszka na wsi, z której pochodzi jej mąż. Nie uprawia ziemi, nie hoduje zwierząt na mięso, czy żeby sprzedawać mleko. Nie ma fermy kurczaków.
Babcie i dziadków odwiedzałam w miastach (rodzinnych moich rodziców). Część rodzeństwa śp. Czesława Spychalskiego mieszka nadal na wsi, ich dzieci również. Reszta wybrała życie w Bydgoszczy i nie tylko w tym mieście.
Przyznam, że wieś lubię, gdy jestem u kogoś kto prowadzi agroturystykę. Kilka dni na wsi i powrót do miasta. Uwielbiam skanseny, czy pokazy jak kiedyś wyglądało życie na wsi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz