środa, 24 kwietnia 2019

Mormoni pomagają Polakom w poszukiwaniach genealogicznych.


     Wczoraj szukałam czegoś odnośnie genealogii. Trafiłam na tekst poświęcony mormonom. 


"Większość mormonów skupia kościół Jezusa Chrystusa w dniach ostatnich (ang. The Church of Jesus Christ of Latter - day Saints; w krajach anglojęzycznych przyjął się skrót LDS). Drugim liczebnie wyznaniem mormońskim jest społeczność Chrystusa (do 2001 roku zreorganizowany kościół Jezusa Chrystusa świętych w dniach ostatnich). Istnieje również wiele innych odłamów mormońskich odwołujących się do dogmatów i elementów tradycji mormońskiej.

Mormoni uznają chrzest osób żyjących, ale i chrzest pośmiertny. W takim przypadku któryś z krewnych lub innych członków kościoła przyjmuje chrzest „w imieniu” zmarłego.

Gromadzone są kopie wszelkich zapisów i rejestrów o urodzeniach i śmierci mieszkańców całej Ziemi. Te dane są wykorzystywane przez członków Kościoła przy dokonywaniu obrzędów za zmarłych, które muszą być wykonane za konkretne osoby."

Wierzą, że rodzina jest w centrum ich życia i że jej członkowie mogą być razem także po śmierci, po tym życiu. Dlatego bardzo ważne jest dla nich umacnianie więzi ze wszystkimi  – zarówno żyjącymi, jak i ze zmarłymi. Aspekty religijne spowodowały, że mormoni gromadzą dane genealogiczne ludzi z całego świata.  Dygitalizują archiwalne, państwowe, metrykalne i parafialne akta z różnych krajów (zajmują się tym rzesze wolontariuszy!).  Dotyczy to również Polski. Dzięki temu powstały gigantyczne bazy danych. Co ciekawe są one udostępniane wszystkim zainteresowanym bezpłatnie, nie tylko mormonom.


1)      Internet – strona: FamilySearch 
      trzeba się zarejestrować i logować by móc korzystać z zebranych tam: aktów narodzin, małżeństw, zgonów, spisów powszechnych, akt spadkowych, testamentów, dokumentów gruntowych i wielu innych. 

                    2)    Mikrofilmy dostępne w głównej bibliotece historii rodziny w Salt Lake City (w Stanach Zjednoczonych) i poprzez lokalne centra historii rodziny w ponad 100 krajach; w Polsce jest takie np. w Warszawie; ponoć można spokojnie popracować, czyli szukać przodków, nikt nie namawia by zostać mormonem. Pracujący tam wolontariusze (mormoni) chętnie służą pomocą i dzielą się swoją wiedzą na temat poszukiwań genealogicznych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz